Info
Suma podjazdów to 2050 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2011, Wrzesień1 - 4
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec2 - 1
- DST 168.11km
- Teren 3.50km
- Czas 08:24
- VAVG 20.01km/h
- VMAX 48.00km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 5043kcal
- Podjazdy 380m
- Sprzęt Batory
- Aktywność Jazda na rowerze
Trasa Sępólno Krajeńskie -> Gdańsk Wrzeszcz.
Niedziela, 21 sierpnia 2011 · dodano: 25.08.2011 | Komentarze 0
Jako, że narzucone z góry mam praktyki stoczniowe, ponieważ ciągnę naukę na Akademii Morskiej, toteż postanowiłem z mojego ukochanego małego miasteczka do Gdańska podskoczyć na rowerku, przy okazji zaliczyć kilka nowych gmin. W tym celu dogadałem się z dobrym znajomym (pozdrawiam) z Poznania, aby pojechał ze mną. Całe szczęście pomysł i jemu przypadł do gustu, tak więc w niedzielę o godzinie 8:30 rano, po małej imprezce w sobotę wieczorem wyjechaliśmy w trasę. Pierwsze miasto na jakie się natknęliśmy była Tuchola, gdzie chwilę poświęciliśmy na odpoczynek napawając się pięknym widokiem tucholskiego rynku. Dalej w drodze na Czersk napotkaliśmy jedną z kuriozalnych nazw miejscowości, a mianowicie Klocek. Tak też foteczka:
Dalej dojechaliśmy do Czerska, gdzie chwilę pokrążyliśmy po mieście, uzupełniliśmy zapasy, wrzuciliśmy coś na ząb i odpoczęliśmy. Teraz nastały czasy nieszczęsnej dla mnie krajówki nr 22. Po kilku kilometrach krajówką zorientowaliśmy się, że raczej nie zmieni ona swego stanu utrzymania, a składała się z wielkich kwadratowych płyt ułożonych jedna przy drugiej, tak więc co ok 10 m był uskok wysokości ok 3 - 5 cm. W drodze napotkaliśmy kierunkowskaz na wioskę o nazwie Złe Mięso 4 km, więc postanowiliśmy odwiedzić wieś i naszą obecność upamiętnić poniższym zdjęciem:
Niestety mojemu towarzyszowi zachciało się miast wracać tą samą drogą, którą przyjechaliśmy do ww wsi to pojechać prosto i skręcać zawsze w lewo, dzięki czemu wyjedziemy na trasę nr 22, ale kawałek dalej. Owszem udało się tego dokonać, lecz po drodze złamałem na dziurze w polnej drodze drugą szprychę w tylnym kole, drugą ponieważ pierwsza poszła na trasie po powiecie nakielskim, a nie chciało mi się zanieść koła do centrowania, bo uznałem, że nic nie powinno się wydarzyć. Wiadomo, jak złamałem drugą, to w wyniku dosyć osłabionego koła, dużego obciążenia, sam ważę ok 95 kg, a do tego sakwy ok 20 kg, no i nieszczęsnej krajówki w końcu złamałem kolejne 3 i na konkretnej ósemce jakimś, sam nie wiem jakim cudem dojechałem do Gdańska. Dzisiaj właśnie oddałem koło do centrowania. Przejechaliśmy Starogard Gdański, kilka innych siedzib gmin, w celu ich zaliczenia i ostatecznie na konkretnym zmęczeniu dojechaliśmy pod nasze miejsce tymczasowego zamieszkania.
Podsumowując, to powiem, że trasa przyjemna, sporo podjazdów, ale nie wyciskających z człowieka ostatnich soków. Pogoda bardzo dopisała, według mnie idealna na rower, bezchmurnie, ciepło, ale nie gorąco, bez wiatru. Stan dróg: wojewódzka do samego Czerska bez zastrzeżeń, ładna, dobrze utrzymana, krajówka od Czerska do Starogardu Gdańskiego pozostawia wiele do życzenia. Jakość drogi zmieniła się wraz z wjazdem do gminy Starogard Gdański na lepszą. Wojewódzka od Starogardu do Gdańska słaba, wiele kolein, niezbyt wygodna, ale jeździ się po tym, co się ma. :D Otoczenie, to w 45% lasy, reszta to miasta lub tereny uprawne.
Ekwipunek:
- wszystko co potrzebne do przeżycia w akademiku przez 2 tygodnie,
- 3 x butelka wody smakowej,
- 2 x baton snickers,
- 0,5 l coca-coli,
- narzędzia, pompka itp.
Straty:
- 4 pęknięte szprychy w tylnym kole.
Mapa trasy, km nie zgadzają się do końca, bo to jest plan trasy pierwotnej, bez uwzględnienia odchyłów na Złe Mięso i kilometrów zrobionych poi miastach:
Niestety więcej nie mam zdjęć, dlatego, że nie miałem specjalnie czasu na robienie zdjęć, a tak po prawdzie, to też jakoś nie było wielu rzeczy, które warte byłyby upamiętnienia.
