Info
Suma podjazdów to 2050 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2011, Wrzesień1 - 4
- 2011, Sierpień6 - 0
- 2011, Lipiec2 - 1
Wycieczki
| Dystans całkowity: | 708.23 km (w terenie 21.50 km; 3.04%) |
| Czas w ruchu: | 36:11 |
| Średnia prędkość: | 19.57 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 1270 m |
| Suma kalorii: | 21223 kcal |
| Liczba aktywności: | 6 |
| Średnio na aktywność: | 118.04 km i 6h 01m |
| Więcej statystyk | |
- DST 186.00km
- Czas 08:33
- VAVG 21.75km/h
- VMAX 52.00km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 5580kcal
- Podjazdy 570m
- Sprzęt Batory
- Aktywność Jazda na rowerze
Szczecin - Piła
Sobota, 24 września 2011 · dodano: 27.09.2011 | Komentarze 4
O 4:00 wyjechałem ze Szczecina. W Kaliszu Pomorskim w wyniku kryzysu wytrzymałościowego postanowiłem wsiąść w pociąg do Piły, lecz jak się okazało pociągi kursują tylko w stronę Szczecina, tak więc pozostałem dalej na trasie. W Mirosławcu pociągi nie kursują wcale. W Wałczy musiałem czekać 1h na pociąg więc postanowiłem pojechać do Piły rowerem, gdzie odebrała mnie mama.:P Tak więc przejechałem 186 km. Straty to jedna pęknięta szprycha w tylnym kole. Wypiłem ponad 4 litry płynów, zjadłem 3 batoniki.
Trasa:
Fotek niestety nie mam.
- DST 129.74km
- Czas 06:51
- VAVG 18.94km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 3870kcal
- Podjazdy 250m
- Sprzęt Batory
- Aktywność Jazda na rowerze
Wycieczka z Gdańska na Hel
Niedziela, 28 sierpnia 2011 · dodano: 02.09.2011 | Komentarze 0
W niedzielę także nie próżnowaliśmy i czym prędzej osiodłaliśmy rowery i start na Hel. Z Gdańska wyjechaliśmy ok. 10:30. Alejką rowerową do Sopotu, dalej szosą do Gdyni. Pokręciliśmy się trochę po mieście, przejechaliśmy się bulwarem, pooglądaliśmy statki na redzie itp:
Z Gdyni ul. Morską do Rumi ku zaliczeniu kolejnej gminy. Z Rumi drogą wojewódzką nr 100 przez wioskę Kazimierz, tu foteczka:
Zdjęcie robione dlatego, że rower mojego towarzysza nazywa się Kazimierz, więc grzechem było nie zrobić zdjęcia :D. Dalej na Kosakowo aby zaliczyć gminę, potem przez różne wioski, w tym także drogą w remoncie na Puck, gdzie mieliśmy małą przerwę pod Lidlem. Kolejną miejscowością było Władysławowo, po którym się nieco pokręciliśmy, przy okazji zaliczając gminę. Tutaj zdjęcie portu:
Z Władysławowa przez Chłopy, Jastarnię, Juratę na Hel, skąd promem, czy tramwajem wodnym, jak kto woli wróciliśmy do Gdyni. Po drodze na półwyspie lądowisko samolotowe:
Z Gdyni SKM-ką zajechaliśmy do Gdańska i rowerkiem do akademika.
Podsumowując trasa niezbyt wymagająca, mało lasów, więcej pól uprawnych i wzniesień. Pogoda całkiem dopisała, dobra trasa, wygodna i wyremontowana. Ładne widoczki, także polecam.
Ekwipunek: 3x woda 1,5 l, baton. Straty, jedna szprycha w tylnym kole.
Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/104498874302019783643/WycieczkaZGdanskaNaHel
Mapa:
#lat=54.486&lng=18.97888&zoom=9&type=2
- DST 146.33km
- Teren 8.00km
- Czas 07:37
- VAVG 19.21km/h
- VMAX 55.00km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 4389kcal
- Podjazdy 70m
- Sprzęt Batory
- Aktywność Jazda na rowerze
Wycieczka z Gdańska po granicę Okręgu Kaliningradzkiego.
Sobota, 27 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0
I. WYJAZD: ok godziny 11:00.
II. TRASA:
1. Gdańsk (1,5 stracone na błądzenie po mieście, ale dzięki informacji przypadkowego przechodnia odnaleźliśmy trasę).
2. Przejazdowo (uzupełnienie zapasów w Biedronce).
3. Gdańsk część wschodnia (mały wypad na plażę).
Zdjęcie przedstawia nasze wierzchowce opalające się na plaży.
4. Mikoszewo (przeprawa przez Wisłę)
5. Jantar.
6. Stegna (uzupełniliśmy zapasy w Biedronce, śniadanko i popas, zaliczenie gminy).
7. Sztutowo (zaliczenie gminy i zwiedzenie byłego obozu zagłady).
8. Kąty Rybackie.
9. Krynica Morska.
10. Piaski (uzupełniliśmy zapasy i odpoczęliśmy).
11. Ruska granica (foteczki zwiedzanie plaży, pod czujnym okiem Straży Granicznej).


12. Piaski.
13. Krynica Morska (przy prędkości 55 km/h mało nie wywaliłem w quada wyjeżdżającego mi przed nosem).
14. Skowronki (złapał nas deszcz i usadził na jakiś czas na przystanku).
15. Kąty Rybackie.
16. Sztutowo.
17. Stegna (uzupełnienie w biedronce zapasów).
18. Jantar.
19. Mikoszewo (tuż przed 22:00 załapaliśmy się na ostatni prom przez Wisłę).
20. Gdańsk (przejażdżka autobusem miejskim do dworca głównego i dalej rowerkiem do akademika).
III. MAPA:
#lat=54.30611&lng=19.09286&zoom=10&type=2
IV. WIĘCEJ ZDJĘĆ:
https://picasaweb.google.com/104498874302019783643/WycieczkaZGdanskaDloGranicyZObwodemKaliningradzkim
V. KOSZT:
Ok. 50 zł.
- DST 51.05km
- Czas 03:06
- VAVG 16.47km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 1531kcal
- Sprzęt Batory
- Aktywność Jazda na rowerze
Wycieczka krajoznawcza po Gdańsku i Sopocie.
Piątek, 26 sierpnia 2011 · dodano: 26.08.2011 | Komentarze 0
Po robocie, zjedzeniu i krótkim odpoczynku zabraliśmy się w końcu za rowery i korzystając z bycia w trójmieście wyruszyliśmy na małe zwiedzanie. Zaczęliśmy od Twierdzy Wisłoujście:
Następnie skierowaliśmy się ku jednemu z miejsc, gdzie chyba każdy Polak patriota winien być, czyli Westerplatte, sam mam 20 lat i byłem dzisiaj pierwszy raz :P. Foteczka:
Na zdjęciu ja z moim bikiem, tam w oddali stoję na schodach. U stóp leży na schodach Kazimierz, rower mojego kolegi. Ostatnio pisałem. Ostatnio pisałem, że został skradziony, ale szczęśliwym trafem Cieciu na bramie znalazł go gdzieś w krzakach, za co chciał pół litra znaleźnego :P. Ważne, że się odnalazł. Kolejnym miejscem są zabudowania wojenne za czasów II Wojny Światowej:
Na koniec trafiliśmy na fajną ścieżkę rowerową wzdłuż wybrzeża w Gdańsku. Goniliśmy gościa na rowerku, gdzie przez ok 8 km jechaliśmy ze średnią 30 km/h. Świetna trasa. Dodam, że tak się zapędziliśmy, że nawet nie wiadomo kiedy, a minęliśmy tablicę Sopot. Oczywiście zaliczyłem kolejną gminę. W Sopocie podskoczyliśmy koło mola, nie było kasy, żeby wejść, bo bilet kosztuje w tym sezonie 5.50 zł. :/ Tak więc pojechaliśmy deptakiem w kierunku Gdańska, gdzie po drodze strzeliłem fotkę krzywemu domkowi. :D 
Polecam trasę na rodzinne wypady, jak i w ramach treningów. Wziąłem ze sobą portfel, 1 l wody gazowanej i 1 l Coca-Coli.
Więcej zdjęć:
https://picasaweb.google.com/104498874302019783643/WycieczkaPoGdanskuISopocie
- DST 168.11km
- Teren 3.50km
- Czas 08:24
- VAVG 20.01km/h
- VMAX 48.00km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 5043kcal
- Podjazdy 380m
- Sprzęt Batory
- Aktywność Jazda na rowerze
Trasa Sępólno Krajeńskie -> Gdańsk Wrzeszcz.
Niedziela, 21 sierpnia 2011 · dodano: 25.08.2011 | Komentarze 0
Jako, że narzucone z góry mam praktyki stoczniowe, ponieważ ciągnę naukę na Akademii Morskiej, toteż postanowiłem z mojego ukochanego małego miasteczka do Gdańska podskoczyć na rowerku, przy okazji zaliczyć kilka nowych gmin. W tym celu dogadałem się z dobrym znajomym (pozdrawiam) z Poznania, aby pojechał ze mną. Całe szczęście pomysł i jemu przypadł do gustu, tak więc w niedzielę o godzinie 8:30 rano, po małej imprezce w sobotę wieczorem wyjechaliśmy w trasę. Pierwsze miasto na jakie się natknęliśmy była Tuchola, gdzie chwilę poświęciliśmy na odpoczynek napawając się pięknym widokiem tucholskiego rynku. Dalej w drodze na Czersk napotkaliśmy jedną z kuriozalnych nazw miejscowości, a mianowicie Klocek. Tak też foteczka:
Dalej dojechaliśmy do Czerska, gdzie chwilę pokrążyliśmy po mieście, uzupełniliśmy zapasy, wrzuciliśmy coś na ząb i odpoczęliśmy. Teraz nastały czasy nieszczęsnej dla mnie krajówki nr 22. Po kilku kilometrach krajówką zorientowaliśmy się, że raczej nie zmieni ona swego stanu utrzymania, a składała się z wielkich kwadratowych płyt ułożonych jedna przy drugiej, tak więc co ok 10 m był uskok wysokości ok 3 - 5 cm. W drodze napotkaliśmy kierunkowskaz na wioskę o nazwie Złe Mięso 4 km, więc postanowiliśmy odwiedzić wieś i naszą obecność upamiętnić poniższym zdjęciem:
Niestety mojemu towarzyszowi zachciało się miast wracać tą samą drogą, którą przyjechaliśmy do ww wsi to pojechać prosto i skręcać zawsze w lewo, dzięki czemu wyjedziemy na trasę nr 22, ale kawałek dalej. Owszem udało się tego dokonać, lecz po drodze złamałem na dziurze w polnej drodze drugą szprychę w tylnym kole, drugą ponieważ pierwsza poszła na trasie po powiecie nakielskim, a nie chciało mi się zanieść koła do centrowania, bo uznałem, że nic nie powinno się wydarzyć. Wiadomo, jak złamałem drugą, to w wyniku dosyć osłabionego koła, dużego obciążenia, sam ważę ok 95 kg, a do tego sakwy ok 20 kg, no i nieszczęsnej krajówki w końcu złamałem kolejne 3 i na konkretnej ósemce jakimś, sam nie wiem jakim cudem dojechałem do Gdańska. Dzisiaj właśnie oddałem koło do centrowania. Przejechaliśmy Starogard Gdański, kilka innych siedzib gmin, w celu ich zaliczenia i ostatecznie na konkretnym zmęczeniu dojechaliśmy pod nasze miejsce tymczasowego zamieszkania.
Podsumowując, to powiem, że trasa przyjemna, sporo podjazdów, ale nie wyciskających z człowieka ostatnich soków. Pogoda bardzo dopisała, według mnie idealna na rower, bezchmurnie, ciepło, ale nie gorąco, bez wiatru. Stan dróg: wojewódzka do samego Czerska bez zastrzeżeń, ładna, dobrze utrzymana, krajówka od Czerska do Starogardu Gdańskiego pozostawia wiele do życzenia. Jakość drogi zmieniła się wraz z wjazdem do gminy Starogard Gdański na lepszą. Wojewódzka od Starogardu do Gdańska słaba, wiele kolein, niezbyt wygodna, ale jeździ się po tym, co się ma. :D Otoczenie, to w 45% lasy, reszta to miasta lub tereny uprawne.
Ekwipunek:
- wszystko co potrzebne do przeżycia w akademiku przez 2 tygodnie,
- 3 x butelka wody smakowej,
- 2 x baton snickers,
- 0,5 l coca-coli,
- narzędzia, pompka itp.
Straty:
- 4 pęknięte szprychy w tylnym kole.
Mapa trasy, km nie zgadzają się do końca, bo to jest plan trasy pierwotnej, bez uwzględnienia odchyłów na Złe Mięso i kilometrów zrobionych poi miastach:
Niestety więcej nie mam zdjęć, dlatego, że nie miałem specjalnie czasu na robienie zdjęć, a tak po prawdzie, to też jakoś nie było wielu rzeczy, które warte byłyby upamiętnienia.
- DST 27.00km
- Teren 10.00km
- Czas 01:40
- VAVG 16.20km/h
- VMAX 30.00km/h
- Kalorie 810kcal
- Sprzęt Batory
- Aktywność Jazda na rowerze
Wycieczka "wokół domu".
Piątek, 5 sierpnia 2011 · dodano: 15.08.2011 | Komentarze 0
Z nudów i z codziennego nic nierobienia w domu podczas tych deszczowych dni postanowiłem wykorzystać pierwsze przejaśnienia o pojechać sobie gdzieś rowerkiem. Trasa nie była planowana, po prostu jechałem tam, gdzie mnie oczy poniosły. Pierwotnie chciałem znaleźć skrót z Sępólna Krajeńskiego do Wałdowa, lecz jedyny jaki istnieje i rzeczywiście mógłby być skrótem to jest polna drogo do Włościborza, lecz po ok 5,5 km droga staje się nieprzejezdna dla mojego roweru, tak też od tamtego punktu postanowiłem wrócić do domku po drodze odwiedzając zakład pracy mojej babci. :D
Pogoda dopisała, idealna na rower, nie za ciepło, nie za gorąco. Trasa w 90% pola z małą domieszką lasów.
